| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Elcia stały bywalec

Dołączył: 25 Wrz 2006 Posty: 319
Skąd: Lidzbark Warmiński
|
|
|
|
Uważam, że bez Boga da się żyć ponieważ znam takie osoby!  !
Ale zadajmy sobie pytanie czy życie bez Boga ma sens? 
Ostatnio zmieniony przez Elcia dnia Nie Paź 12, 2008 9:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Izunia stały bywalec

Dołączył: 06 Kwi 2006 Posty: 196
Skąd: Olsztyn//Zaręby
|
|
|
|
Nie ma sensu!
Bóg nadaje go naszmu życiu! Nikt inny!
<>< _________________ "Panie co oznacza, to czym mnie doświadczasz? Twoje spojrzenie jest dla mnie oczyszczeniem!"
W Twoim spojrzeniu słońca,
w Twoim tchnieniu wiartu,
w Twojej tęsknocie deszczu czuję MIŁOŚĆ Twoją Panie
W moim smutku i radości,
w moim zwątpieniu i pewności,
Czuję, czuję MIŁOŚĆ Twoją Jahwe!"><>
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anonymous Gość
|
|
|
|
Mnie na przykład nie dziwią osoby które nie wierzą-być moze były tak wychowane, lub po prostu uwierzyły w opowiadania innych ludzi, którzy twierdzą że nie ma Boga, to jeszcze moge zrozumieć. Ale najbardziej boli mnie takie zachowanie:przykładowo ktoś przychodzi do kościoła i chce tylko "przeczekać" Msze św, po wiedzmy zdarzyło to sie raz, drugi, to jeszcze nie katastrofa ale gdy ktoś robi tak cały czas, to po co przychodzi do Kościoła  ? :roll: .Ostatnio byłem świadkiem pewnej podobnej postawy: Moja można powiedzieć koleżanka, nie dość że w niedziele stała na dworze, zamiast wejśc do świątyni, to w czasie mszy poszła sobie z kolegami i koleżankami na "fajke", i co możesz zrobić  A wydawało mi sie że jest wierzącą dziewczyną, i co i możesz sie załamać........ :cry:
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
zetka stały bywalec

Dołączył: 11 Gru 2005 Posty: 291
Skąd: Górowo Iławeckie
|
|
|
|
| Piotr882 napisał: | | ? A wydawało mi sie że jest wierzącą dziewczyną, i co i możesz sie załamać........ :cry: |
nie załamać -tylko modlic sie za nią drogi Piotrku :wink:
Być moze trzeba jej pokazać jak ma postepowac a nie uzalac sie nad nią ... spróbuj skoro to Twoja kolezanka mysle ze nie bedziesz mial duzego problemu zeby jej wyjasnic na czym "to wszystko" polega :wink:
3mam kciuki i również sie modle za Ciebie  _________________ "Mów do mego serca..
Ty znasz jego ukryte doliny,
tam gdzie usychają piękne winnice,
Ty wiesz, gdzie otworzyć ukryte źródła"
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Izunia stały bywalec

Dołączył: 06 Kwi 2006 Posty: 196
Skąd: Olsztyn//Zaręby
|
|
|
|
dokładnie! Modlić się!
<>< _________________ "Panie co oznacza, to czym mnie doświadczasz? Twoje spojrzenie jest dla mnie oczyszczeniem!"
W Twoim spojrzeniu słońca,
w Twoim tchnieniu wiartu,
w Twojej tęsknocie deszczu czuję MIŁOŚĆ Twoją Panie
W moim smutku i radości,
w moim zwątpieniu i pewności,
Czuję, czuję MIŁOŚĆ Twoją Jahwe!"><>
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolajna :) stały bywalec

Dołączył: 11 Lis 2006 Posty: 262
Skąd: Malbork
|
|
|
|
niektórym wydaje się, żę życie bez Boga jest prostsze, przyjemniejsze etc. w tym sensie, że nie trzeba się hamować , powstrzymywać od pewnych rzeczy.. ciekawe czy takie osoby zastanawiają się co z nimi będzie później tj. jak przejdą na tę drugą stronę, a może przyjdzie czas, w którym i oni poznają Pana..w końcu każdy z nas dostaje od Niego tę szansę
Ja powierzyłam swoje życie Bogu prawie trzy lata temu i choć bywa różnie w tych moich relacjach z Panem to wiem, że On jest sensem mojego życia:) tak jak wcześniej kilka osób pisało, widząc takich ludzi dokoła nas powinniśmy się za nich modlić i pokazywać swoim życiem i postępowaniem, że to życie razem z Nim jest wspaniałe i pełnowartościowe  _________________ "Oh how many times have I broken Your heart
But still You forgive
If only I ask
And how many times have You heard me pray
Drawn near to me
Everything I need is You
My beginning, my forever ..."
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
ja_chce_lizakaa forumowicz

Dołączył: 14 Mar 2006 Posty: 48
Skąd: szeroko pojęte 3miasto
|
|
|
|
coz to za zycie, które nie ma sensu, poniewaz nie ma w niej tego który nadaje sens ?
Zycie bez Boga. hmm...
nawet gdybyśmy chcieli bez Niego zyc, to zawsze jest On gdzieś oceny.
nawet w tej niewierze jest Bog. _________________ Some days I'm still fighting to walk towards the light.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
AdamZZZ werbista


Dołączył: 27 Lip 2006 Posty: 204
Skąd: Wielkopolska
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Moniczka forumowicz

Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 147
Skąd: Zwoleń:)
|
|
|
|
Temat brzmi: "Życie bez Boga, to nie dla mnie..."
Muszę przyznać, że dla mnie też nie. Nie wyobrażam sobie, żeby teraz o tak o sobie odejść od Pana Boga (chociaż i tak odchodzimy grzesząc, ale wiecie w jakim sensie) i powiedzieć Panie Boże, Ty to się już dla mnie nie liczysz itp.
Choć wiemy, że w czasie wojny, jak ludzie byli wywożeni w różne dziwne miejsca (na Sybir, do obozów koncentracyjnych) to m.in. za to, że odważnie wyznawali wiarę w Boga... i prawdę powiedziawszy sama nie wiem jakbym się w takiej sytuacji zachowala, czy tak jak nie którzy z tchórzostwa nie wyparłabym się Boga... (mam nadzieję, ze nie)
Maryjo  pomóż mi odwaznie wyznawać i coraz lepiej poznawać i kochać Twojego Syna...
Pozdrawiam:) _________________ Mam w sobie Pasożyta.
I pewnie sobie pomyślisz: nie ma się czym chwalić.
Alę chcę Cię ostrzec. Ty też go masz, albo będziesz mieć!
(...)
Harcerstwo jest takim Pasożytem.
I też go masz.
Aktywnego czy nie, ale masz. Bo on zostaje na wieki.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Izunia stały bywalec

Dołączył: 06 Kwi 2006 Posty: 196
Skąd: Olsztyn//Zaręby
|
|
|
|
Karolajna napisał: | | niektórym wydaje się, żę życie bez Boga jest prostsze, przyjemniejsze etc. w |
Tak, to częste uczucie nie tylko innych, ale i moje, ale bardzo często są w moim życiu takie chwile, w których wiem, że TYLKO Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem, i że to przy Nim chcę trwać!
<>< _________________ "Panie co oznacza, to czym mnie doświadczasz? Twoje spojrzenie jest dla mnie oczyszczeniem!"
W Twoim spojrzeniu słońca,
w Twoim tchnieniu wiartu,
w Twojej tęsknocie deszczu czuję MIŁOŚĆ Twoją Panie
W moim smutku i radości,
w moim zwątpieniu i pewności,
Czuję, czuję MIŁOŚĆ Twoją Jahwe!"><>
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolajna :) stały bywalec

Dołączył: 11 Lis 2006 Posty: 262
Skąd: Malbork
|
|
|
|
zgadzam się z Tobą Izunia, ale tak naprawdę dobrze wiemy, że to pozornie prostsze i przyjemniejsze życie jest tylko chwilowe i nie da się za długo tak 'pociągnąć', ja bynajmniej tak mam.. także trwajmy w Nim i prośmy aby nas umacniał na drodze, którą sobie wyznaczyliśmy
pozdrawiam<>< _________________ "Oh how many times have I broken Your heart
But still You forgive
If only I ask
And how many times have You heard me pray
Drawn near to me
Everything I need is You
My beginning, my forever ..."
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
~Róża~ forumowicz
Dołączył: 05 Paź 2006 Posty: 78
Skąd: Olsztyn
|
|
|
|
Do pewnego czasu myslalam ze zycie bez Boga ma sens... ale wiem ze sie mylilam... Dzieki czuwaniu zrozumialam jak bardzo przez te dwa lata zbladzilam i jak daleko odeszlam od Boga... Teraz juz wiem ze zycie bez Boga nie ma sensu...  _________________ ''Wmagajcie od siebie choćby inni od was nie wymagali''
Jan Paweł II
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Moniczka forumowicz

Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 147
Skąd: Zwoleń:)
|
|
|
|
Różo  Niestety wiele osób myśli ciagle, podobnie, jak ty kiedyś  I nawet chyba znam jeden z powodów takiego myslenia:) otóż trzeba przyznać z przykrością, że Pan Bóg dla współczesnego człowieka jest bardzo "niewygodny". A wiecie czemu?? Bo wymaga!! Wymaga od nas miłości, poświęcenia, czasu, świadectwa i wielu innych czynników. Mówiąc krótko: Pan Bóg dla niektórych jest poprostu niemodny!! Oczywiście nie dla wszystkich!!
Pamiętajmy w nszych modlitwach o tych osobach, które żyją bez Boga, które się Go wstydzą... Zobaczcie, Pan Jezus nie wstydził się wziąc na siebie krzyża naszych grzechów, naszych win...
Trzymajcie się blisko Pana...
Pozdrawiam _________________ Mam w sobie Pasożyta.
I pewnie sobie pomyślisz: nie ma się czym chwalić.
Alę chcę Cię ostrzec. Ty też go masz, albo będziesz mieć!
(...)
Harcerstwo jest takim Pasożytem.
I też go masz.
Aktywnego czy nie, ale masz. Bo on zostaje na wieki.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anonymous Gość
|
|
|
|
Wiele jest ludzi którzy potrzebują Boga na chwile by spełnił próśby i marzenia. Niestety nie zawsze je spełnia, i wtedy koniec z Bogiem dla takich ludzi. Niektórzy ludzie proszą przez całę życie i są szczęsliwi. Bo wiedzą ze Bóg obdaza ich błogosławienstwem i szczęsciem. I to jest sens widzieć uczynki które Bóg robi dla nas!
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
ailataNe Gość
|
|
|
|
Karolajna napisał: | niektórym wydaje się, żę życie bez Boga jest prostsze, przyjemniejsze etc. w tym sensie, że nie trzeba się hamować , powstrzymywać od pewnych rzeczy.. (...)
tak jak wcześniej kilka osób pisało, widząc takich ludzi dokoła nas powinniśmy się za nich modlić i pokazywać swoim życiem i postępowaniem, że to życie razem z Nim jest wspaniałe i pełnowartościowe  |
Zgadzam się w 100% 
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
K4sia forumowicz

Dołączył: 16 Lis 2006 Posty: 128
Skąd: Elebeląg
|
|
|
|
BYyo jedno takie czuwanie, na ktorym w sumie chcialam sie pozegnac z Bogiem. Dziwne no nie? Wiem wiem.To jest nielogiczne tak jak ja bylam i chyba nadal jestem nielogiczna.No ale postanowialm dac sobie ostatnia sznase(?) i porozmawiac o tym w konfesjonale i faktycznie tam powiedzialam, ze Boga nie ma, nie interesuje mnie On, nie chce zyc z Nim,niech sobie wisi na krzyzu i niech mnie zostawi w spokoju...Mocne nie? NO wlasnie ja to powiedziam. i potem siadlam w laweczce i wiecie ze nie moglam spojrzec an krzyz..Po prostu nie moglam i dzialo sie we mnie no cos niezwyklego.Jakby dusza mi sie palila.Cala zaryczana mowilam w sobie zeby mnie zostawil...Nie moglam wogoe nad soba zapanowac. To bylo trudne przezycie,nawet bardzo. No ale urwe kawalek historyjki i skoncze na tym ze dzis spiewam w kosciele i caly czas jezdze na czuwania:) i zaczelam chodzic na spotkania wspolnoty  I wlasnie:płęta:) Bog mimo ze sie Go wyrzeklam, w sumie, i odepchnelam tak jak tylko moglam nie pozwolil mi odejsc  nie mozna zyc bez Niego _________________ <W zyciu chodzi o to by byc kims lepszym niz czlowiek z wczoraj>
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nataśka stały bywalec

Dołączył: 11 Wrz 2006 Posty: 275
Skąd: Olsztyn
|
|
|
|
można żyć bez Boga... i coś o tym wiem i to dobrze... ale zycie z Tatusiem jest mimo wszystko łatwiejsze  mimo, ze Tatuś wymaga, poddaje nas próbom, oczekuje od nas czasu, poświęcenia, oddania... mimo wszystko pomagaa:) i dlatego ciesze sie ze udalo mi sie odnalezc moja droge 
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
gacek888 stały bywalec

Dołączył: 03 Mar 2006 Posty: 236
|
|
|
|
życie bez boga istnieje.
jednak człowiek jest tak stworzony, że musi w coś wierzyć. i gdy odrzuca Boga zaczyna szukać własnych bogów.
wiem to z własnego doświadczenia...
jednak życie bez Boga wynika również z źle pojętego pojęcia wolności. _________________ Wariaci pod scenę, próchno za drzwi!
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anula Gość
|
|
|
|
A przyglądałaś się życiu takich osób...?Przecież one wegetują...!PRrzecież to nie ma sensu...Ich życie traci istotę bytu...Żyją,żeby żyć,a nie żeby kochać...Może znajdują radości w swym życiu,ale one są materialne...A przeciez w życiu chodzi,aby być szczęśliwym ciągle...nieustannie...A z NIm każdy jest szczęśliwy...chyba nie zaprzeczysz....?
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Agusiek stały bywalec

Dołączył: 13 Lis 2006 Posty: 194
Skąd: Olsztyn
|
|
|
|
Owszem bez Boga można żyć... ale co ci ludzie mają ze swojego życia?  Ciągle gonią za pieniądzem lub czymś innym co wydaje im się sprawiać radość i być najważniejszą rzeczą w życiu... a tak nie jest... tak naprawdę to ci ludzie ani nie są szczęśliwi ani nie mają tego co wydaje im się że posiadają...
Ci ludzie tak naprawdę są ciągle zmęczeni i znudzeni tym co robią bo brak efektów nie zachęca ich do dalszej pracy...
Tylko dlaczego tak ciężko do tych ludzi dotrzeć?! Czemu gdy wyciągamy do nich rękę to oni ją odrzucają i twierdzą że oni wiedzą lepiej co im potrzebne?! Czemu ranią swoim postępowaniem nie tylko siebie ale i swoich bliskich?! Dlaczego nie chcą nawet spróbować żyć razem z Bogiem?!przecież wtedy człowiek odczuwa radość z tego co robi!
Większość z nas wie, że życie bez naszego Tatusia jest bardzo trudne i szare... Tylko dlaczego jak przychodzi co do czego to nie umiemy pomóc tym którzy tego potrzebują?! Dlaczego nie umiemy wskazać im właściwej drogi... drogi owszem czasami krętej, zawiłej i trudnej...ale drogi, którą kroczenie sprawia nam radość...dzięki niej potrafimy kochać, śmiać się, potrafimy czuć sercem...widzimy świat lepszym...
Dlaczego nie umiemy sprostać temu zadaniu?...
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nataśka stały bywalec

Dołączył: 11 Wrz 2006 Posty: 275
Skąd: Olsztyn
|
|
|
|
tak czytam te posty i dziwię się jednemu... czemu tak dużo osób tutaj tak jakby z góry skreśla osoby niewierzące? odbieracie im prawo do szczęścia, radości? w sumie nic dziwnego ze ludziom wierzącym szczęście kojarzy się z Darem od Tatusia... bo i jest nim  ale można być szczęśliwym, radosnym, wesołym, ogolnie optymistycznym, nie wierząc.. i coś o tym wiem...
ale z Tatusiem i z Wami - pozytywnymi Wariatami łatwiej 
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
czarna inez forumowicz

Dołączył: 17 Lis 2006 Posty: 66
Skąd: Pieniężno
|
|
|
|
znam chlopaka. niewierzacy. ale jest bardzo dobrym czlowiekiem. a przeciez wlascwie o to chodzi. powiedzial, ze wierzy w dobro, milosc i szacunek, ze ma swoje zasady moralne.
wiec co za roznica w co ktos wierzy. wazne, zeby byl on dobry.
| Cytat: |
Owszem bez Boga można żyć... ale co ci ludzie mają ze swojego życia? Ciągle gonią za pieniądzem lub czymś innym co wydaje im się sprawiać radość i być najważniejszą rzeczą w życiu... a tak nie jest... tak naprawdę to ci ludzie ani nie są szczęśliwi ani nie mają tego co wydaje im się że posiadają...
Ci ludzie tak naprawdę są ciągle zmęczeni i znudzeni tym co robią bo brak efektów nie zachęca ich do dalszej pracy...
Tylko dlaczego tak ciężko do tych ludzi dotrzeć?! Czemu gdy wyciągamy do nich rękę to oni ją odrzucają i twierdzą że oni wiedzą lepiej co im potrzebne?! Czemu ranią swoim postępowaniem nie tylko siebie ale i swoich bliskich?! |
Agusiek nie zgadzam sie z Toba. znam zbyt wielu niewierzacych ludzi i zaden z nich taki nie jest. i powiedzmy sobie szczerze, ze ten opis pasuje do kazdego czlowieka, a nie tylko do niewierzacego. czesto osoba niewierzaca jest lepszym czlowiekiem od 'wierzacej'. _________________ w białym przyszedł Pan
zastrzyk dał na zawsze Ci
nie boli nic
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Agusiek stały bywalec

Dołączył: 13 Lis 2006 Posty: 194
Skąd: Olsztyn
|
|
|
|
Nie przeczę, że ludzie niewierzący też są dobrzy...
Ja też znam wielu mlodych niewierzących ludzi i oni owszem może i nie są do końca tacy jak napisalam... ale z czasem czlowiek niewierzący naprawdę się tak zachowuje...nie wymyślem tego ot tak sobie tylko piszę po prostu to co obserwuję przez 17 lat... i niestety efekt jest taki jak juz pisalam
| Cytat: | | czesto osoba niewierzaca jest lepszym czlowiekiem od 'wierzacej'. |
Moniko pamiętaj że wyjątek potwierdza regulę... A tak na poważnie to sądzę, że wiele zależy też od postępowania i charakteru czlowieka... Ja się wypowiedzialam na wlasnym (no moze nie do końca wlasnym) przykladzie...
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
zetka stały bywalec

Dołączył: 11 Gru 2005 Posty: 291
Skąd: Górowo Iławeckie
|
|
|
|
| Gacek (Vojtechus) napisał: |
jednak człowiek jest tak stworzony, że musi w coś wierzyć. i gdy odrzuca Boga zaczyna szukać własnych bogów.
. |
no własnie przecież musi w coś wierzyć ... a gdy nie jest to Pan Bóg to zawsze musi byc cos innego . Nie jest powiedziane ze czlowiek nie wierzący w Boga jest nieszczesliwy. Jasne na początku jest wszystko, ladnie,pieknie ale gdy przychodzą te słabsze dni .. sam zaczyna watpić w to co wierzy .. nagle wszystko staje sie bez sensu -dlatego przy Tatusiu jest nam lżej :wink: On wie co dla nas dobre - ogarnia nas Swoja nieskonczoną miłoscia i przytula do Swojego serca ! Nie wiem co by było gdyby Jezus nie odnalazł mojej ręki w "tłumie" ręki która wołała o pomoc! która do konca nie wiedziala czego tak naprawde chce ... Wiem że moge liczyc na Niego każdego dnia .. wiem że gdy sie ciesze - On cieszy sie razem ze mną , że gdy płacze - On płacze razem ze mną , że gdy mam słabszy dzień - On wspiera mnie i podnosi ! - i to jest właśnie cały sens amen :wink: _________________ "Mów do mego serca..
Ty znasz jego ukryte doliny,
tam gdzie usychają piękne winnice,
Ty wiesz, gdzie otworzyć ukryte źródła"
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
zetka stały bywalec

Dołączył: 11 Gru 2005 Posty: 291
Skąd: Górowo Iławeckie
|
|
|
|
no to sie powtórzyłam ale troche inaczej :wink: myslalam ze pierwszego nie wysłało - no ale dojdziecie o co chodzi mam nadzieje  _________________ "Mów do mego serca..
Ty znasz jego ukryte doliny,
tam gdzie usychają piękne winnice,
Ty wiesz, gdzie otworzyć ukryte źródła"
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
BaRt SVD admin


Dołączył: 06 Lis 2005 Posty: 1189
Skąd: ...przychodzi i dokąd podąża tego nie wie nikt... / ale aktualnie w Baile Átha Cliath
|
|
|
|
| zetka napisał: | no to sie powtórzyłam ale troche inaczej :wink: myslalam ze pierwszego nie wysłało - no ale dojdziecie o co chodzi mam nadzieje  |
juz poprawione  _________________
Anonymous... wcale nie musisz zasłużyć na Jego miłość...
Nár laga Dia do lámh! 
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
zetka stały bywalec

Dołączył: 11 Gru 2005 Posty: 291
Skąd: Górowo Iławeckie
|
|
|
|
| BaRt SVD napisał: |
juz poprawione  |
dzieki Bartek :wink: _________________ "Mów do mego serca..
Ty znasz jego ukryte doliny,
tam gdzie usychają piękne winnice,
Ty wiesz, gdzie otworzyć ukryte źródła"
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubeck Gość
|
|
|
|
Bardzo przypadkowo trafilem na to forum. Szukalem uinformacji na temat misjonarzy. Postanowilem zabrac glos.
Jestem od wielu lat agnostykiem (nie mylcie z ateista) - uwazam, ze prawda, czy istnieje bog (czy tez nie) jest niemozliwa do obronienia; zatem tak naprawde nie ma to dla mnie zadnego znaczenia. Religia jest dla mnie czyms zbednym w zyciu. Po pierwsze jest strata czasu, po drugie daje zludne nadzieje. Zatem mozna zyc bez boga. I to wspaniale! Mozna rowniez byc moralnym czlowiekiem - i robie to wylacznie dla siebie, a nie ze strachu przed pieklem. Religia to dla mnie swiat bajek, stworzony przez czlowieka po to, aby zakceptowac "straszna" prawde, ze nasze zycie sie konczy wraz ze smiercia naszego ciala. Naogladalem sie w zyciu sporo smierci (taki mam zawod), widzialem jak umierali ksieza i kloszardzi. W smierci nie ma nic pieknego. Po prostu to koniec. Koniec wszystkiego. Zatem trzeba sie cieszyc zyciem dopoki sie istnieje. Bajki o bogu to niestety jedynie "narkotyk", dzieki ktoremu moze sie wydawac, ze zycie jest latwiejsze do przyjecia. Zachecam was do odwagi - bo akt odrzucenia bajek wymaga odwagi. Pewnie teraz wielu bedzie chcialo mnie przekonac, ze nie mam racji. Mam wieloletniego przyjaciela - ksiedza (zreszta werbiste); wiele razy mnie przekonywal. Coz, na prozno. Czytam bardzo duzo, bo chce jak najwiecej dowiedziec sie o zyciu. Cenie chrzescijanstwo - bo wydaje sie "najszlachetniejsza" z religii, ale niestety dla mnie to caly czas jest swiat bajek. I pamietajcie. Ludzie niewierzacy tez moga byc dobrzy i miec swoje cele w zyciu. Nie odbierajcie im tego! Pozdrawiam.
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Elcia stały bywalec

Dołączył: 25 Wrz 2006 Posty: 319
Skąd: Lidzbark Warmiński
|
|
|
|
Bajka napewno nie  Niebędę Cię krytykować czy zachęcać do zmiany nastawienia!  Ale powiem Ci tak czytasz dużo więc zachęcam do przeczytania paru fragmętów z Pisma Świętego!  Tak nasze życie na ziemi kończy się wraz ze śmiercią ale nasz duch nadal żyje przy naszym Tatusiu!  Wiż lub nie ale wkońcu się sam przekonasz!
Nigdy nie uważałam że Ci ludzie co nie wieżą w Boga są gorsi czy inni poprostu wybrali inną drogę życia i szanuje to!  Choć nie popieram 
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
K4sia forumowicz

Dołączył: 16 Lis 2006 Posty: 128
Skąd: Elebeląg
|
|
|
|
Skoro tak duzo czytales to pewnie wiesz cos o zakladzie Pascala,co o nim sadzisz? _________________ <W zyciu chodzi o to by byc kims lepszym niz czlowiek z wczoraj>
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|